Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ptaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ptaki. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 stycznia 2016

Jak dobrze mieszkać na parterze!

Pierwszy śnieg 

Nooo, może nie pierwszy,  ale pierwszy porządny śnieg.  Eskimosi mają podobno czterdzieści nazw na różne rodzaje opadów śniegu...  Ciekawe ile nazw deszczu mają mieszkańcy Anglii, Szkocji;)? Nasz dzisiejszy śnieg był sypki, dość suchy. Bałwan nie lepił się, ale za to jak świetnie można było sypać śniegiem! I o niebo przyjemniej gdy człowiek obsypie się takim śniegiem  niż obsypałby się piaskiem ;) Ach, napadało go tyle, że dawało się ciągać dzieciaki po ogrodzie.  Temperatura też znośna.  Ojciec Polak był z Zośką w kościele. Po mszy były jasełka. Wrócił w świątecznym nastroju i z uśmiechem pod nosem.  Z wrażeniem, że zastanie świątecznie nakryty stół ;) To naprawdę bardzo przyjemny dzień. I jak to fajnie mieszkać na parterze, mieć ogród,  w którym zdrowe dzieci mogą same się bawić, a ja spokojnie doglądam w domu chorowitków! 
Ach, taka pogoda upoważnia do dokarmiania ptaków. Dziś dowiedziałam się czegoś ważnego.  Lepiej karmić ptaki mrożonymi niż suszonymi owocami jarzębiny, czarnego bzu, aronii. Dlaczego? Dlatego, że suszone pęcznieją w ptasim wolu i mogą ptaka dusić. Pamiętajcie o tym dokarmiając skrzydlatych przyjaciół:)




poniedziałek, 14 września 2015

Szpaki, szerszenie i spółka

A dla mnie resztki z ptasiego stołu jeno...

Czy ja już się pochwaliłam, że mamy przepyszne gruszki? Aromatyczne, oszałamiające intensywnością smaku i soczystością! Wyborne!  Naprawdę nie przesadzam- są wyśmienite! Szkoda tylko, że parę ładnych skrzynek gnije w trawie:( Jak się okazuje przede mną wieeelu innych amatorów doceniło rozkosze podniebienia jakich dostarczają nasze gruszki. Osy i szerszenie uwijały się jak w ukropie. Zupełnie jakby nie mogły przeboleć faktu, że nie dadzą rady zeżreć wszystkiego.  Gdy gruszki zaczęły feementować, ogród opanowały rusałki ( pisałam kiedyś o pijanych admirałach- one naprawdę są pijane! Widać jak inaczej latają). Jednak największą odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponoszą szpaki. O, tak! Ta rozwrzeszczana hołota zlatywała codziennie całym stadem obsiadając moją gruszę! I dziobała na potęgę!  Wiele gruszek było tylko raz dziobniętych,  ale leżały postrącane w trawie a reszty dopełniały owady.  Mnie udało się zjeść ledwie cztery nieuszkodzone,  przepyszne gruszki w całym sezonie! Cz-t-e-r-y!!!  Ja bardzo, bardzo,  bardzo lubię ptaki,  no ale takie coś.?  
Ps. Znaleźliśmy dogorywającego trzmiela. Dzieciaki dokładnie obejrzały owada, ba, nawet pogłaskały lekko porastające jego ciało futerko.




poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Dzięcioł średni wie co dobre

Dzięcioł średni lubi dobrze zjeść 

Przywilejem właściciela ogrodu jest możliwość obserwowania różnych zwierząt i ich zachowań. Korzystamy z tego przywileju chętnie.  A równie chętnie,  jak i bezczelnie pewien osobnik obżera nas z orzechów laskowych.  Widziałam go to tu,  to tam, ale wcześniej nie zwróciłam uwagi, że zajmuje go coś więcej niż pukanie w korę.  Spodziewałam się innego ptaszka rozwijającego orzechy,  ale gdy mignął mi czerwony łebek,  podeszłam bliżej,  a tam co? W zagłębienie w korze gruszy wciśnięty orzech, częściowo już wydziobany,  a pod drzewem mnóstwo pustych łupinek.  Zobaczcie sami:



.

sobota, 29 sierpnia 2015

Pióra

Pióra



Pióra to bardzo interesujące wytwory ptasiego ciała. Są tak wyjątkowe, że żadne inne zwierze ich nie wykształca. Tak wyjątkowe jak ptasia zdolność lotu, o której ludzie marzą od zawsze. Kilka razy w życiu śniło mi się, że latam. Marzę o takich snach... To było wspaniałe, niesamowite uczucie. Czułam się wolna jak wiatr i taka radosna... A wracając do piór... :) Cóż. Są ich różne rodzaje.  Każdy ptak ma pióra puchowe, które go grzeją oraz lotne. Poza tym pióra różnią się u różnych gatunków, dajmy na to sowa ma pióra zupełnie inne od wróbelka i nie mam tu na myśli ubarwienia , choć też występuje w bogatej palecie,  ale kształt. Wspomniana sowa ma pióra jakby ząbkowane,  dzięki czemu jej lot jest cichy, co jest kluczowym czynnikiem udanego polowania.  Mirabelka bardzo lubi pióra.  Nie dlatego, że są pneumatyczne, że tylko ptakom wyrastają, ale, że... są takie ładne;)! Lubi je oglądać, głaskać, tulić... Na ogół znajdujemy zwykłe szare pióra krukowatych. Jak się trafi srocze to już urozmaicenie;) Ale niedawno znalazłyśmy w lesie małe, śliczne piórko.  Ja wiedziałam czyje to, Mirabelka nie, ale... od czego mamy w domu tony książek?  Jedna z nich to wydana przez Multico ( pisałam już, że bardzo, ale to bardzo lubię to wydawnictwo:)?) " Jakie to pióro ". Dałam Mirabelce do przejrzenia. Mimo, że umie rozpoznać sójkę,  to pojedynczego piórka ,  choć bardzo charakterystycznego, nie udało jej się skojarzyć z konkretnym gatunkiem ;)